Pokazywanie postów oznaczonych etykietą góry. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą góry. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 3 sierpnia 2015

W górach...

Przez dwa tygodnie mam letnie biuro w górach. Pracuję, ale popołudniami mam okazję pospacerować i pobiegać po lesie. W weekendy natomiast to już prawdziwa górska laba.
Rysiu też się cieszy.
Mała zapowiedź tego, czego będzie więcej ;-)



środa, 15 kwietnia 2015

Po zimie...

Mam wrażenie, że ta wiosna od miesiąca się zaczyna i zacząć na dobre nie może. Czeka na mój post? ;-)
Wytłumaczyć się krótko nie da, co się ze mną dzieje, że nie bywam w blogo-stanie. Więc się nie będę tłumaczyć.
Pokażę Wam na początek naszą Wielkanoc, która w tym roku była nietypowa. Nie tylko z powodu aury, ale też dlatego, że spędziliśmy ją z przyjaciółmi w górach, a nie po polsku, przy stole.
Było cudowanie, choć czasami nawet niebezpiecznie.

Widok z naszego okna był taki:



W najbliższej okolicy można było znaleźć niezłe rarytasy:




A w górach spotkaliśmy się z taką zmiennością, jaką tylko góry mogą zafundować. Raz rozgrzewało nas słońce:






a za chwilę przychodziły chmury i zasypywało nam szlak i nas samych gęstym śniegiem.


Najwięcej takich zmian przeżyliśmy przy wyprawie na Śnieżnik.










Wieczorami niebo fundowało nam spektakle w takim stylu.



Przez cztery dni nazbieraliśmy tyle przeżyć, że będziemy je wspominać do końca życia.

A teraz już tylko wiosna, zieleń i kwiaty :-)





Dziękuję za uwagę, cierpliwość i odwiedziny :-)


wtorek, 23 września 2014

Pożegnanie lata - wycieczka na Chełmiec.

Ponieważ Wałbrzych okazał się dla nas tak łaskawy, postanowiliśmy częściej tam bywać. Słabo znamy okoliczne góry, więc lato pożegnaliśmy wycieczką na Chełmiec, drugie pod względem wysokości wzniesienie Gór Wałbrzyskich.
Pogoda była już całkiem jesienna. Mgła, deszcz, ale ciepło i bezwietrznie.

Boguszów przywitał nas jeszcze całkiem słonecznie.



Potem drogą krzyżową przeszliśmy już w jesień.





Psia i ludzka radość z wycieczki - bezcenna ;-)



 Im bliżej szczytu, tym większy deszcz i mgła.





A na szczycie...





Sam szczyt nas rozczarował. Tak zdewastowanego miejsca w górach dawno nie widziałam. Wszędzie walające się śmieci, schronisko i wieża widokowa zamknięte od 1950 roku. Za to jest maszt telewizyjny, pełno anten telefonicznych i wielki krzyż, który w nocy jest nawet oświetlony.
Cóż, na krzyż pieniędzy starczyło, na reaktywację schroniska i wieży widokowej już nie. Nie mówiąc o śmietnikach. Góra jest dosyć stroma i jak się ktoś już tam wdrapie, musi być, tak jak my, bardzo rozczarowany. Bo ani widoków, ani nic ciekawego tam nie można podziwiać.

Nawet tablicę informującą, że było tu schronisko im. Mieczysława Orłowicza i uczestniczył w jego otwieraniu sam Orłowicz trzeba odczytać przez siatkę, włażąc w pokrzywy.


I jakieś nietoperze tam straszą ;-)



Ale nasza drużyna zdobywców i tak dumna i zadowolona ;-)



Potem zeszliśmy do Gorców, zostawiając Chełmiec w chmurach.



Nie zdążyliśmy obejrzeć dokładnie miasteczka, ale przypadkowo odkryliśmy Szyb Witold i weszliśmy na jego wieżę:



Rysiu też ;-) Nawet podpisał się w księdze pamiątkowej jako Ryszard z Wrocławia!


Warto było tam wejść dla takich widoków:






Dziękuję za uwagę :-))   
Miłej i pięknej jesieni dla Was !






P.S. Jeśli ktoś chciałby zobaczyć, jak na Chełmcu było drzewiej, polecam link






sobota, 31 maja 2014

Długopole i Góry Bystrzyckie

Jeden z majowych weekendów udało nam się spędzić w górach. Wybraliśmy Góry Bystrzyckie, mało nam znane. Byliśmy tam kilka lat temu, ale pozostał nam w pamięci jedynie obraz fatalnej pogody i przemoczonych butów i ubrań. Tegoroczna wycieczka sprawiła, że zakochaliśmy się w tym zakątku Kotliny Kłodzkiej i będziemy tam wracać. Wiosną wszystko zachwyca, nawet ruiny wyglądają pięknie ;-)

 U wód, czyli Długopole Zdrój:




Długopole Górne, ruina dworu:




Ponikwa, piękna wioska  na końcu świata:






Widok na Masyw Śnieżnika z punktu widokowego Jedlnik:




Cmentarz w Długopolu Górnym:



Wieś Różanka:





Miesiącznica trwała (Lunaria rediviva L.)


Dziękuję za uwagę ;-))