W pierwszy weekend listopada pojawiły się sprzyjające okoliczności, żeby odwiedzić piękną Pragę. Czasu na zwiedzanie było najwięcej w godzinach popołudniowych i wieczornych, więc zdjęć nie mam za wiele, a te co są też nie wypadły najlepiej. Żadne zdjęcia jednak nie oddadzą piękna Pragi, trzeba ją zobaczyć na żywo. Nie byłam tam 20 lat i tym razem zachwyciłam się tym cudownym miastem jeszcze bardziej. Mam nadzieję, że wrócimy tam szybciej niż za kolejne 20 lat ;-)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Czechy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Czechy. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 17 listopada 2014
Zakochani w Pradze. Cz.1
Dzisiaj święto narodowe w Czechach, Dzień walki o wolność i demokrację, nie może więc zabraknąć i u mnie czeskiego akcentu.
W pierwszy weekend listopada pojawiły się sprzyjające okoliczności, żeby odwiedzić piękną Pragę. Czasu na zwiedzanie było najwięcej w godzinach popołudniowych i wieczornych, więc zdjęć nie mam za wiele, a te co są też nie wypadły najlepiej. Żadne zdjęcia jednak nie oddadzą piękna Pragi, trzeba ją zobaczyć na żywo. Nie byłam tam 20 lat i tym razem zachwyciłam się tym cudownym miastem jeszcze bardziej. Mam nadzieję, że wrócimy tam szybciej niż za kolejne 20 lat ;-)
W pierwszy weekend listopada pojawiły się sprzyjające okoliczności, żeby odwiedzić piękną Pragę. Czasu na zwiedzanie było najwięcej w godzinach popołudniowych i wieczornych, więc zdjęć nie mam za wiele, a te co są też nie wypadły najlepiej. Żadne zdjęcia jednak nie oddadzą piękna Pragi, trzeba ją zobaczyć na żywo. Nie byłam tam 20 lat i tym razem zachwyciłam się tym cudownym miastem jeszcze bardziej. Mam nadzieję, że wrócimy tam szybciej niż za kolejne 20 lat ;-)
wtorek, 10 września 2013
Wspomnienie letniego dnia w Karkonoszach.
To moje najukochańsze góry. Szlaki z mojego dzieciństwa, miejsca gdzie niemal uczyłam się chodzić. Widok z okien rodzinnego domu to właśnie Śnieżne Kotły. Ta jedna letnia wycieczka dała mi bardzo wiele. Upał był straszliwy, ale górskie strumienie ratowały nas przed przegrzaniem. Wspinanie się na szczyty i wędrowanie granią. Spoglądanie w przepaść, znowu zachwyt nad widokami na polską i czeską stronę Karkonoszy. Swobodne schodzenie w dół późnym popołudniem, gdy na szlaku już nikogo, tylko my. Takie wycieczki, choć nie przydarzają mi się zbyt często, dają mi poczucie, że jestem we właściwym miejscu i czasie.
W Czarnym Kotle. Jawor jeszcze stoi i walczy o życie.
Zajrzeliśmy przy okazji do Czechów.
Najbrzydsze schronisko w Karkonoszach?
Cóż, Labská bouda do najpiękniejszych nie należy.
W oddali Śnieżka.
No to mamy te Śnieżne Jamy ;)
W Czarnym Kotle. Jawor jeszcze stoi i walczy o życie.
Zajrzeliśmy przy okazji do Czechów.
Piękny widoczek z gościnną Martinovą Boudą.
Najbrzydsze schronisko w Karkonoszach?
Cóż, Labská bouda do najpiękniejszych nie należy.
W oddali Śnieżka.
No to mamy te Śnieżne Jamy ;)
czwartek, 15 września 2011
Góry Izerskie po czesku.
Jestem zafascynowana Czechami. Właśnie rozpoczęłam naukę języka czeskiego. Uwielbiam czeską literaturę, czeskie kino, czeskie piwo ;-) Czy to już czechofilstwo? Tylko tytuł mojego bloga raczej by się Czechom nie spodobał ;-)
Dzisiaj pokażę na zdjęciach malutki kawałek Czech. Udało mi się podczas urlopu zahaczyć o czeskie Góry Izerskie, czyli ich Jizerske hory.
Dojechaliśmy pociągiem do stacji Mytiny w Harrachovie i potem spacerkiem doszliśmy do Korenova, a stamtąd do Jizerki i wróciliśmy na polską stronę do Jakuszyc.
Dzisiaj pokażę na zdjęciach malutki kawałek Czech. Udało mi się podczas urlopu zahaczyć o czeskie Góry Izerskie, czyli ich Jizerske hory.
Dojechaliśmy pociągiem do stacji Mytiny w Harrachovie i potem spacerkiem doszliśmy do Korenova, a stamtąd do Jizerki i wróciliśmy na polską stronę do Jakuszyc.
Subskrybuj:
Posty (Atom)






















































