czwartek, 18 lipca 2013

Tate Modern, czyli próba zrozumienia sztuki nowoczesnej ;-)





poniedziałek, 15 lipca 2013

Kolejna porcja Londynu - Covent Garden Piazza

Bardzo spodobał mi się ten plac z targiem (który liczy sobie aż 500 lat), z małymi sklepikami, galeriami, kawiarenkami i swoim niepowtarzalnym klimatem. Covent Garden to swoista enklawa, zamknięta dla samochodów, tu spotykają się artyści, muzycy, cyrkowcy.














piątek, 12 lipca 2013

Miłego lipcowego weekendu :-))

121 lat temu urodził się Bruno Schulz. 
Trzeba oddać dziś cześć geniuszowi.

"W lipcu ojciec mój wyjeżdżał do wód i zostawiał mnie z matką i starszym bratem na pastwę białych od żaru i oszołamiających dni letnich. Wertowaliśmy, odurzeni światłem, w tej wielkiej księdze wakacji, której wszystkie karty pałały od blasku i miały na dnie słodki do omdlenia miąższ złotych gruszek."






czwartek, 11 lipca 2013

Parada rowerowa w Londynie.

Pogoda się nieco popsuła, więc dzisiejszy post będzie na poprawę humoru. Bo mam nadzieję, że się uśmiechniecie do tych zdjęć, że nikt się nie oburzy, że coś takiego zamieszczam.
Ta parada to była ogromna dawka dobrej energii, uśmiechu, witalności. Niesamowite, że cały ten londyński ruch, pęd, harmider nagle stanął i wszyscy przyglądali się rozebranym, a jednak kolorowym i szczęśliwym ludziom na rowerach.












środa, 10 lipca 2013

Inwestycja w przyszłość.

Nasze zaprzyjaźnione wróble odchowały już całkiem sporego potomka. Młody już potrafi latać i przylatuje na słonecznik z rodzicami. Z wielką radością i wzruszeniem obserwowaliśmy ostatnio proces karmienia.
Tak głośno ćwierkają, że jak mam otwarte okno i ktoś rozmawia ze mną przez telefon, pyta czy mam kanarka w domu ;-)
















wtorek, 9 lipca 2013

Londyn inaczej.

Miejsce, w które dociera niewielu londyńskich turystów, no chyba, że są Hindusami.
Znajoma, która gościła nas w Londynie, zaprowadziła nas do mandiru - hinduskiej świątyni, która wyglądała całkiem jak z innego świata. Wyrasta nagle wśród typowych angielskich domów i naprawdę robi wrażenie. Zbudowany z włoskiego marmuru, oszałamia wielkością i bogactwem detali. Niestety, nie można robić zdjęć w środku, czyli tam, gdzie najciekawiej.





Więcej informacji na stronie świątyni tutaj

piątek, 5 lipca 2013

czwartek, 4 lipca 2013

Coś mi wpadło do oka...

... czyli London Eye ;-)

To taka brzydsza strona Londynu. Niezbyt pasuje ten diabelski młyn w tym miejscu. Nie można jednak  zaprzeczyć, że atrakcja to bardzo duża. My się nie skusiliśmy na "wkręcenie" w ten wehikuł, cena była dla nas zaporowa. Za to Jacek bardzo sprytnie ustawił się do portretu z "okiem" ;-)

Puszczamy do Was oko  ;-))



środa, 3 lipca 2013

Na upał najlepsze są parki.

Uwielbiam wrocławskie parki, ale co tu kryć, daleko im do tych londyńskich, które nie tyle są oazami, ale też niemal lasami z polankami, jeziorkami i innymi cudami.
Zbieram Was więc na spacer do:

Regent's Park:






... i do Hyde Parku i Kensington Gardens














Tu już widać, że pogoda bywała różna. Nie zawsze mieliśmy bezchmurne niebo.