piątek, 12 lipca 2013

Miłego lipcowego weekendu :-))

121 lat temu urodził się Bruno Schulz. 
Trzeba oddać dziś cześć geniuszowi.

"W lipcu ojciec mój wyjeżdżał do wód i zostawiał mnie z matką i starszym bratem na pastwę białych od żaru i oszołamiających dni letnich. Wertowaliśmy, odurzeni światłem, w tej wielkiej księdze wakacji, której wszystkie karty pałały od blasku i miały na dnie słodki do omdlenia miąższ złotych gruszek."






13 komentarzy:

  1. lubię Schulza i twoje złocisto-lipcowe fotografie!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. A wiesz, że sobie ściągnęłam ebooka 'Sklepy cynamonowe' i wczoraj zaczęłam czytać;)
    Czy ta mała, słoneczna panienka ma coś wspólnego z Tobą?
    mam wrażenie...;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz, wspaniała lektura na lipiec.
      A panienka ma coś ze mną wspólnego ;-) To moja siostrzenica. Miny robi podobne jak jej ciotka ;-)

      Usuń
  3. Wakacyjnie po prostu...
    Serdecznosci
    Judith

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W końcu to sam środek wakacji ;-)
      Serdecznie pozdrawiam :-)

      Usuń
  4. Cudowne zdjęcia. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje i również bardzo serdecznie pozdrawiam :-)

      Usuń
  5. Bruno Schultz, mój mistrz lat dojrzewania. Po jego twórczość sięgam do dziś i zawsze zaskakuje mnie ta plastyczność opisu, czarodziejski urok małego, zaklętego w jakiejś niezwykłej zawiesinie czasowej małego miasteczka, Drohobycza. Fotografie cudowne, znać na nich lato. Zwłaszcza te mirabelki w detalu Schultzowskie bardzo. Pozdrawiam ciepło :) Maja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maju, nie wiem jak Ty, ale ja czytałam kilka razy Schulza i powiem, że teraz odbieram go inaczej, rozumiem więcej niż za szkolnych czasów.
      Mirabelki w zastępstwie gruszek ;-)
      Pozdrawiam.

      Usuń
  6. Ile słońca w Twoich fotografiach! I w kłosach traw, z złocistym piasku, zbożu i żółciutkich mirabelkach!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo za takim latem tęsknię. Musiałam tez uczcić to, że mam teraz trzy wolne weekendy pod rząd i czuję się prawie jak na wakacjach ;-)

      Usuń