poniedziałek, 17 listopada 2014

Zakochani w Pradze. Cz.1

Dzisiaj święto narodowe w Czechach, Dzień walki o wolność i demokrację, nie może więc zabraknąć i u mnie czeskiego akcentu.
W pierwszy weekend listopada pojawiły się sprzyjające okoliczności, żeby odwiedzić piękną Pragę. Czasu na zwiedzanie było najwięcej  w godzinach popołudniowych i wieczornych, więc zdjęć nie mam za wiele, a te co są też nie wypadły najlepiej. Żadne zdjęcia jednak nie oddadzą piękna Pragi, trzeba ją zobaczyć na żywo. Nie byłam  tam 20 lat i tym razem zachwyciłam się tym cudownym miastem jeszcze bardziej. Mam nadzieję, że wrócimy tam szybciej niż za kolejne 20 lat ;-)


















czwartek, 13 listopada 2014

W poszukiwaniu straconego czasu (blogowego).

Ostatnio blogowo nie istniałam. (Jak to brzmi ;-)) Wybaczcie, jeśli ktoś tu jeszcze zagląda, że nie odwiedzałam tak swojego, jak i Waszych blogów. Przez ostatni miesiąc czytałam i pisałam głównie po czesku. Czasem zdarzało mi się gdzieś wyrwać i porobić zdjęcia. Wrzucam ich dzisiaj sporo, może za dużo, ale trudno mi było odrzucić więcej z tej pięknej niedzieli w okolicach Jedliny-Zdroju.
Nie obiecuję, że wracam na stałe. Ale postaram się.  Może w końcu listopad zrobi się prawdziwie listopadowy i więcej czasu będzie na siedzenie przy komputerze.

Zatem zabieram Was znowu w Góry Wałbrzyskie. Pogoda idealna. Kolory oszałamiają.



Radość Rysie nieskończona.



 Stacja Jedlina Górna. Urocza, ale w totalnej ruinie. Ryzykuje się wchodząc pod daszek, gdzie zawieszony jest rozkład jazdy.





Zmierzamy do najdłuższego tunelu kolejowego w Sudetach i w Polsce.


Tym tunelem jeżdżą pociągi.


A my pójdziemy drugim. Zapomniałam dodać, że to tunel podwójny. 


Przeszliśmy 1560 m pod ziemią. Taki spacer daje pojęcie, jak ciężka jest praca pod ziemią i jak musiało być trudno tym, którzy się w czasie wojny miesiącami i latami pod ziemią ukrywali. Cieszymy się z wyjścia na zewnątrz i ujrzenia światła dziennego.
  O tunelu warto poczytać tu link

Teraz mamy nad sobą tylko błękitne niebo i słońce. 
Najbardziej niesamowite widoki zapewniło nam wdrapanie się na nieczynny kamieniołom. 




Jak się dobrze przyjrzeć nad chmurami po lewej można dostrzec szczyt  Śnieżki.


Rysiu jest bardzo miłym i grzecznym towarzyszem podróży.


Potrafi się nawet zadumać nad pięknem świata tego.





 
  

Tuż przed zachodem słońca.



Pamiątkowe zdjęcia z Charlottą na do widzenia.





wtorek, 23 września 2014

Pożegnanie lata - wycieczka na Chełmiec.

Ponieważ Wałbrzych okazał się dla nas tak łaskawy, postanowiliśmy częściej tam bywać. Słabo znamy okoliczne góry, więc lato pożegnaliśmy wycieczką na Chełmiec, drugie pod względem wysokości wzniesienie Gór Wałbrzyskich.
Pogoda była już całkiem jesienna. Mgła, deszcz, ale ciepło i bezwietrznie.

Boguszów przywitał nas jeszcze całkiem słonecznie.



Potem drogą krzyżową przeszliśmy już w jesień.





Psia i ludzka radość z wycieczki - bezcenna ;-)



 Im bliżej szczytu, tym większy deszcz i mgła.





A na szczycie...





Sam szczyt nas rozczarował. Tak zdewastowanego miejsca w górach dawno nie widziałam. Wszędzie walające się śmieci, schronisko i wieża widokowa zamknięte od 1950 roku. Za to jest maszt telewizyjny, pełno anten telefonicznych i wielki krzyż, który w nocy jest nawet oświetlony.
Cóż, na krzyż pieniędzy starczyło, na reaktywację schroniska i wieży widokowej już nie. Nie mówiąc o śmietnikach. Góra jest dosyć stroma i jak się ktoś już tam wdrapie, musi być, tak jak my, bardzo rozczarowany. Bo ani widoków, ani nic ciekawego tam nie można podziwiać.

Nawet tablicę informującą, że było tu schronisko im. Mieczysława Orłowicza i uczestniczył w jego otwieraniu sam Orłowicz trzeba odczytać przez siatkę, włażąc w pokrzywy.


I jakieś nietoperze tam straszą ;-)



Ale nasza drużyna zdobywców i tak dumna i zadowolona ;-)



Potem zeszliśmy do Gorców, zostawiając Chełmiec w chmurach.



Nie zdążyliśmy obejrzeć dokładnie miasteczka, ale przypadkowo odkryliśmy Szyb Witold i weszliśmy na jego wieżę:



Rysiu też ;-) Nawet podpisał się w księdze pamiątkowej jako Ryszard z Wrocławia!


Warto było tam wejść dla takich widoków:






Dziękuję za uwagę :-))   
Miłej i pięknej jesieni dla Was !






P.S. Jeśli ktoś chciałby zobaczyć, jak na Chełmcu było drzewiej, polecam link