czwartek, 11 lipca 2013

Parada rowerowa w Londynie.

Pogoda się nieco popsuła, więc dzisiejszy post będzie na poprawę humoru. Bo mam nadzieję, że się uśmiechniecie do tych zdjęć, że nikt się nie oburzy, że coś takiego zamieszczam.
Ta parada to była ogromna dawka dobrej energii, uśmiechu, witalności. Niesamowite, że cały ten londyński ruch, pęd, harmider nagle stanął i wszyscy przyglądali się rozebranym, a jednak kolorowym i szczęśliwym ludziom na rowerach.












18 komentarzy:

  1. Odważnie ;-)
    Ale masz rację uśmiech się pojawił na moje twarzy!

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne:)
    jakas okazja była, pretekst, coś więcej wiesz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co się potem dowiedzieliśmy, to był protest przeciwko agresywnym kierowcom.

      Usuń
  3. Ciekawe, czy są takie parady w polsce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba nie. Niestety. Mohery by się zgorszyły ;-)

      Usuń
  4. To oni tak co roku paradują pewnie, bo ja w czerwcu 2012 też takową masę krytyczną, nagusieńką, spotkałam w Londynie ;)
    O.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak. To taka coroczna impreza ;-)

      Usuń
  5. Już oczami wyobraźni widzę to w Polsce i to co by się wtedy działo...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez sobie wyobrażałam od razu te nagłówki w gazetach ;-))

      Usuń
  6. uśmiech od ucha do ucha, a mój Francuz powiedział: "no tak, Anglicy.." ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :-)) Towarzystwo była chyba jednak bardzo międzynarodowe i nie zdziwiłabym się, gdyby i Francja miała tam swoją pokaźną reprezentację ;-)

      Usuń
  7. Że też im nie było zimno :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat dzień był całkiem ciepły ;-) Poza tym rozgrzewali się jak mogli, publiczność też ich zagrzewała swoim dopingiem ;-)

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. We mnie też wzbudzili wielką sympatię ;-))

      Usuń