poniedziałek, 6 lutego 2012
sobota, 4 lutego 2012
Książka numer sześć...
Lektura w sam raz na mroźny czas, żeby poczuć, że nie mamy tak źle. To oczywiście żart i to z gatunku czarnego humoru.
Książka przeraża. Gdy mówię, że jest mi zimno, Jacek odpowiada "Pomyśl o mieszkańcach Korei Północnej". Coś w tym jest, bo oni muszą trwać w takie mrozy bez ogrzewania, bez prądu, głodując, a za niewystarczające opłakiwanie wodza grozi im obóz koncentracyjny.
Ciężko uwierzyć, że w XXI wieku jest jeszcze taki kraj, którego system jest może gorszy od hitlerowskiego i stalinowskiego razem wziętych. Orwell pisząc "Rok 1984" przewidywał chyba to, co zostało wprowadzone w Korei Północnej. Czy coś się zmieni po śmierci Kim Dzong Illa?
Ważna pozycja. Polecam.
Książka przeraża. Gdy mówię, że jest mi zimno, Jacek odpowiada "Pomyśl o mieszkańcach Korei Północnej". Coś w tym jest, bo oni muszą trwać w takie mrozy bez ogrzewania, bez prądu, głodując, a za niewystarczające opłakiwanie wodza grozi im obóz koncentracyjny.
Ciężko uwierzyć, że w XXI wieku jest jeszcze taki kraj, którego system jest może gorszy od hitlerowskiego i stalinowskiego razem wziętych. Orwell pisząc "Rok 1984" przewidywał chyba to, co zostało wprowadzone w Korei Północnej. Czy coś się zmieni po śmierci Kim Dzong Illa?
Ważna pozycja. Polecam.
piątek, 3 lutego 2012
Zima...
Jak okiem sięgnąć - śnieg. I błękitne niebo. Słońce wysoko. Grzeje. O dziwo, słychać śpiew ptaków. Choć temperatura dużo poniżej zera. Poza śpiewem ptaków - cisza... Tutaj słyszę bicie własnego serca. Myśli przestają pędzić. Oddycham. Czuję, że żyję.
Znalazłam Panią Zimę! Stała przystrojona w śnieżny kapelusz na leśnej polanie ;-)
I po zimowym wypoczynku. Udanym, choć na samym początku zepsuł nam się samochód i nie udało się być na nartach tyle, ile planowaliśmy. Ale takiej pogody w Jakuszycach nie miałam od dawna. Zazwyczaj trafiała mi się mgła i opady. Czuję się więc nagrodzona za wszystkie czasy ;-)
czwartek, 2 lutego 2012
Odeszła Wisława Szymborska...
"Kot w pustym mieszkaniu"
Umrzeć - tego nie robi się kotu.
Bo co ma począć kot
w pustym mieszkaniu.
Wdrapywać się na ściany.
Ocierać między meblami.
Nic niby tu nie zmienione,
a jednak pozamieniane.
Niby nie przesunięte,
a jednak porozsuwane.
I wieczorami lampa już nie świeci.
Słychać kroki na schodach,
ale to nie te.
Ręka, co kładzie rybę na talerzyk,
także nie ta, co kładła.
Coś się tu nie zaczyna
w swojej zwykłej porze.
Coś się tu nie odbywa
jak powinno.
Ktoś tutaj był i był,
a potem nagle zniknął
i uporczywie go nie ma.
Do wszystkich szaf się zajrzało.
Przez półki przebiegło.
Wcisnęło się pod dywan i sprawdziło.
Nawet złamało zakaz
i rozrzuciło papiery.
Co więcej jest do zrobienia.
Spać i czekać.
Niech no on tylko wróci,
niech no się pokaże.
Już on się dowie,
ze tak z kotem nie można.
Będzie się szło w jego stronę
jakby się wcale nie chciało,
pomalutku,
na bardzo obrażonych łapach.
I żadnych skoków pisków na początek.
autor Wisława Szymborska
Umrzeć - tego nie robi się kotu.
Bo co ma począć kot
w pustym mieszkaniu.
Wdrapywać się na ściany.
Ocierać między meblami.
Nic niby tu nie zmienione,
a jednak pozamieniane.
Niby nie przesunięte,
a jednak porozsuwane.
I wieczorami lampa już nie świeci.
Słychać kroki na schodach,
ale to nie te.
Ręka, co kładzie rybę na talerzyk,
także nie ta, co kładła.
Coś się tu nie zaczyna
w swojej zwykłej porze.
Coś się tu nie odbywa
jak powinno.
Ktoś tutaj był i był,
a potem nagle zniknął
i uporczywie go nie ma.
Do wszystkich szaf się zajrzało.
Przez półki przebiegło.
Wcisnęło się pod dywan i sprawdziło.
Nawet złamało zakaz
i rozrzuciło papiery.
Co więcej jest do zrobienia.
Spać i czekać.
Niech no on tylko wróci,
niech no się pokaże.
Już on się dowie,
ze tak z kotem nie można.
Będzie się szło w jego stronę
jakby się wcale nie chciało,
pomalutku,
na bardzo obrażonych łapach.
I żadnych skoków pisków na początek.
autor Wisława Szymborska
poniedziałek, 30 stycznia 2012
W Jakuszycach.
Piękna pogoda, śniegu pod dostatkiem, trasy przygotowane. Nic tylko spacerować na biegówkach.
Na razie tylko jedno zdjęcie, bo internet mam tutaj słaby. Ale obiecuję, że będzie więcej po powrocie.
Pozdrawiam :-))))
piątek, 27 stycznia 2012
Miłego Weekendu!!!
Zapowiada się mroźnie. Ja jadę jeszcze w okolice polskiego bieguna zimna, czyli w Góry Izerskie. Dzisiaj rano było tam -18 stopni. Mam nadzieję, że na moje narciarskie wyprawy jednak trochę mróz zelżeje ;-)
Dużo słońca i miłych spacerów na świeżym powietrzu życzę wszystkim odwiedzającym mój blog :-))
Dużo słońca i miłych spacerów na świeżym powietrzu życzę wszystkim odwiedzającym mój blog :-))
środa, 25 stycznia 2012
Subskrybuj:
Posty (Atom)
















