czwartek, 6 grudnia 2012

Jak cukier puder...

Święty Mikołaj przyniósł dziś Wrocławiowi śnieg. Bardzo delikatnie oprószył dachy i ulice. Mam nadzieję, że nie tylko u mnie wywołało to uśmiech na twarzy :-)


26 komentarzy:

  1. :), u mnie też mocno sypie, nawet przebiegłam się rano z córą po rynku, ale jak mnie znosiło autem na zakręcie, to już nie byłam taka radosna ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otóż to, fajnie jest dopóki nie trzeba jeździć nigdzie ;)

      Usuń
  2. Mój wywołał:)miły prezent mikołajkowy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie tak, dzisiejszy śnieg jest jak Twój wczorajszy cukier puder ;-))

      Usuń
  3. Jesteś szamanką i wywołałaś śnieg ostatnim postem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaklinałam, czarowałam i jest :-)

      Usuń
  4. Śnieg u nas sobie już leży i cieszy dzieci, nie mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :-) ale przynajmniej dzieci się cieszą.

      Usuń
  5. No tak, jak Mikołaj jedzie, to musi mieć po czym ;) Śnieżek potrzebny pod sanie:)
    A co Tobie podarował brodaty pan w czerwonym płaszczu?
    Pozdrawiam Manitou,
    O.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obieżyświatko, przyniósł mi jeszcze więcej śniegu ;-) Jakieś moje życzenie więc spełnił.
      Pozdrawiam Cię!

      Usuń
  6. No widzisz :) Wiedziałam, że się uda zaczarować :)
    Raport zimowy, wczoraj i dziś: śnieg, trochę mrozu i piękna słoneczna pogoda. Nawet ja, nieskora do zimowych zachwytów, muszę przyznać, że pięknie. Śnieg skrzy się w słońcu. Zrobiłam dziś jakieś 7 km, tzn. nie biegiem, niestety, ale zawsze to coś; idę za Twoim przykładem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ado, przez moment nawet pomyślałam, że przesadziłam z tym czarowaniem, bo sypało mocno ;-)
      Brawa dla Ciebie za długi dystans. Zazdroszczę, że możesz w dzień pospacerować. Ale może i ja w końcu w weekend zobaczę więcej słońca na śniegu.
      Pozdrawiam i życzę miłego weekendu :-)

      Usuń
    2. O tak, to najjaśniejsza strona mojej hmm sytuacji czy kondycji zawodowej :) Jeśli w lecie nie mam w ogóle czasu dla siebie, to zimą mogę łapać trochę dziennego światła (jeśli jest) korzystać z krótkiego dnia. Bez słońca od razu dopada mnie jakiś zimowy spleen.
      Idę oglądać śnieżny Wrocław :)

      Usuń
  7. Oby do świąt pozostał. Ja też po spacerze, a w sobotę pewnie trochę pojeżdżę na rowerze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja już myślę o biegówkach. Myślę, że w Jakuszycach się utrzyma do świąt ;-)
      Na rowerze po śniegu - świetny pomysł!

      Usuń
  8. Ja też bardzo cieszę się śniegiem, choć u mnie jeszcze go malutko... Ale co dwa dni troszkę dosypuje :-))

    P.S. Dzięki, że dałaś mi znać, że coś na moim drugim blogu nie tak. Tylko zupełnie nie wiem jak rozwiązać ten problem :-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak dosypuje, to na święta będzie w sam raz :-))

      Odnośnie Twoich problemów z blogiem to też nie wiem, co to może oznaczać :((

      Usuń
  9. Wczoraj to nic... przez noc i dziś rano do dopiero dosypało! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wyobrażam sobie, że w górach dopiero macie śniegu. Narty, sanki - już mogą iść w ruch ;)

      Usuń
  10. sypie i końca nie ma. brrrr :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skończyłam czarowanie, więc może w końcu nastąpi przerwa w tym sypaniu ;-)

      Usuń
  11. No, dzisiaj to prawdziwa zima. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żeby tylko tak nie solili tych ulic i chodników, to by psiakom było łatwiej na spacerach.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  12. Już chyba wszyscy zasypani i zasmarkani:-)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zasypani jak najbardziej, byleby tylko nie zasmarkani ;-)
      Pozdrawiam również bardzo ciepło :-)

      Usuń
  13. Ach! Jaki cudny ten ostrokrzew! :)

    OdpowiedzUsuń