piątek, 31 sierpnia 2012

O pewnym wyczynie...

Niektórzy powiedzą, że to żaden wyczyn, to tylko 10 km. Ale dla mnie, która zazwyczaj biegam po 5 km, to było naprawdę coś. W pięknych okolicznościach przyrody przebiegłam 10 km :-)
Przy tej dzisiejszej ponurej aurze, może komuś miło będzie spojrzeć na kawałek bezchmurnego nieba, które mi towarzyszyło podczas biegu.



36 komentarzy:

  1. dla mnie, która nie biega wcale, to wielki rekord ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. dla mnie też,do biegania się przymierzam ale jakoś mi to nie wychodzi:)

    OdpowiedzUsuń
  3. hm - ja 5 nie przebiegłabym, więc na temat 10 km nie wypowiem się - dla mnie to wyczyn nie lada!
    ps. i u mnie ponuro:(

    OdpowiedzUsuń
  4. Z chęcią wybrałabym się z Tobą ;) ..a na drugi dzień na rolki. Pozdrawiam, Monika.

    OdpowiedzUsuń
  5. dla mnie, która wcale nie biega, Jesteś Wielka! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Własnie, jesteś wielka! Wiem, co mówię, bo preferuje spacery :)

    OdpowiedzUsuń
  7. jestem pod wrażeniem, dla mnie 5km byłoby nie do przebycia. Gratuluję!

    OdpowiedzUsuń
  8. Mistrzyni!
    Gratulacje dla Jacka za zdjęcia:-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo dziękuję, że mnie doceniliście :-)) To mnie dopinguje do dalszego biegania.
    Jacek też dziękuje, że ktoś dostrzegł jego dzieło >>> Heidi ;-))

    OdpowiedzUsuń
  10. Imponująca trasa :-) Dla mnie 2 km to wyczyn ;-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :-) Też na początku 2 km wydawało mi się dużo, teraz tak myślę o 20 km ;-)

      Usuń
  11. Niedawniej jak wczoraj sobie pomyślałam: "Wakacje, wakcje, a ciekawe jak tam u Manitou z bieganiem?", a tu proszę, odpowiedź na moje pytnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzisz, campanule, podążam za Twoimi myślami ;-) Biegam, biegam, jeszcze się nie zniechęciłam :-)

      Usuń
  12. :-), fajnie. Ja zaczelam biegac jakis rok temu, jeszcze w Irzaelu. Teraz juz jakos coraz czesciej na rowerze stacjonarnym w domu, z roznych powodow. Twoj prywatny Maratonczyk pewnie z Ciebie dumny.I mozesz sprobowac pobiec na takie 10 km, na ktoryms z njblizszych organiowanych maratonow.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :-) Mój maratończyk jest ze mnie dumny. Na razie nie zamierzam jednak sprawdzać się na żadnych biegach, ale może w przyszłości... W najbliższym maratonie wrocławskim (już za 2 tygodnie!) występuję tylko w roli kibica.

      Usuń
  13. To teraz 20 :)
    Moje gratulacje, naprawdę podziwiam (tak, zamiast podziwiać powinnam wrócić do biegania...)
    Chapeau bas i tyle. Dla mnie 5 to już byłby wyczyn.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ado :-) Na razie myślę o 15 km, a potem może dojdę do 20. Ale póki co chcę, żeby to była przede wszystkim przyjemność.
      Pozdrawiam Cię :-)

      Usuń
  14. Wow! Podziwiam. Ja dopiero zaczynam przygodę z bieganiem i póki co 3 km to mój rekord :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i trzymam kciuki, żebyś i Ty się wciągnęła. Bieganie jest fajne :-)

      Usuń
  15. Gratuluję biegu oraz ładnej relacji. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję serdecznie i pozdrawiam :-)

      Usuń
  16. Winszuję formy i serdecznie Cię Anito witam po tylu miesiącach mojej tutaj nieobecności :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maju, dziękuję i miło Cię znowu widzieć :-) Widzę, że wiele się wydarzyło w Twoim życiu. Zaraz pobiegnę z radością na Twojego bloga.
      Serdecznie pozdrawiam :-)

      Usuń
  17. Gratuluję formy. Na rowerze i owszem. Dziś skorzystam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, Zbyszku. Na rowerze również chętnie jeżdżę - wczoraj 30 km po podwrocławskich lasach odbyłam, cudnie było.

      Usuń
  18. Ja podziwiam, nie biegam, więc tym bardziej podziwiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :-) Ja Cię podziwiam za pasję podróżowania :-)

      Usuń
  19. Odpowiedzi
    1. Z takim dopingiem, nie mogę teraz odpuścić :-)
      Serdeczności dla Ciebie, Judith!

      Usuń
  20. no to trasa niezła ... pozdrawiam ciepluteńko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj, Paulino. Trasa była niezła, łatwiej się biegło, bo wśród jezior i sosnowych lasów.
      Serdecznie Cię pozdrawiam.

      Usuń
  21. Manitou, dobra trasa :)
    Zaglądam po powrocie i z ciekawością ponadrabiam zaległości w czytaniu Twojego bloga.
    O.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obiezy_swiatko, brakowało mi już Ciebie :-) Miło, że już jesteś. Ciekawa jestem, gdzie podróżowałaś.
      Pozdrawiam serdecznie :-))

      Usuń