środa, 4 maja 2011

Dwa oblicza mojej majówki.

1 maja. Piękna wycieczka w Góry Izerskie. Słońce, trochę zimniejszy wiatr i przepiękne widoki na Karkonosze.



3 maja. Tego nie zapowiadały żadne prognozy, które przed weekendem sprawdzałam. Zima zaskoczyła całą przyrodę. Drzewa ubrane już w liście i kwiaty często nie wytrzymywały pod naporem mokrego śniegu.


Wkrótce szersza relacja z niezapomnianej wielkiej majówki AD 2011.


3 komentarze:

  1. I nie spotkałyśmy się?
    a może minęłyśmy na szlaku, nie wiedząc o tym?

    OdpowiedzUsuń
  2. Pewnie minęłyśmy się na szlaku ;-)

    OdpowiedzUsuń