czwartek, 21 czerwca 2012

Pierwszy dzień lata...

Lato zaczęło się wielką burzą. Nasza psina przybiegła do nas w nocy jakby uciekała spod obstrzału i popiskiwała ze strachu. Błyskało się i grzmiało potężnie. Momentami sama się bałam.
Pierwszy dzień lata zaczął się pochmurnie, ale za to z oczyszczonym powietrzem i drobinkami deszczu na trawie i drzewach.
Życzę Wam dużo radości z tego lata!


wtorek, 19 czerwca 2012

Podróżowanie po "Kontynentach" i kwitnące lipy...

Odkryłam wspaniałą gazetę  - "Kontynenty". W sam raz dla takich podróżników jak ja - "palcem po mapie" ;-) Z kawą z mobilnej kawiarni lektura smakowała wybornie.




 Tymczasem we Wrocławiu mamy sezon kwitnących lip. Miasto pachnie oszałamiająco. Mam wrażenie, jakby lipy rosły na każdym rogu. W tym mieście czerwiec powinien zmienić nazwę na lipiec.




Miłego wtorku :-)






piątek, 15 czerwca 2012

Na rozgrzewkę...


Jestem szczęściarą :-) Wygrałam bilet na koncert mojego ulubionego czeskiego barda Jaromira Nohavicy! To już dzisiaj. Czy to nie wspaniała rozgrzewka przed meczem Polska-Czechy? ;-)

Pozdrawiam i życzę Wam udanego weekendu :-)) Mój zaczyna się bardzo udanie.









środa, 13 czerwca 2012

Zdjęcie z ciągiem dalszym.







Fotografowanie kwiatków nie zawsze wychodzi na zdrowie. Przekonałam się o tym tydzień temu.
Po zrobieniu tego zdjęcia, poczułam ostry ból w palcu i zobaczyłam, że mam w niego wbite żądło. Zajęta innym owadem, przez przypadek przygniotłam pszczółkę, która usiadła na mojej bluzie, która z racji zielonego koloru skojarzyła jej się chyba z otaczającą trawą.
Początkowo palec nie spuchł bardzo, okład z octu wyeliminował wszelkie dolegliwości. Jednak dziś, po tygodniu, palec nagle zaczął mocno swędzieć i spuchł mi jak u słonia ;-) Co robić?
Zdjęcie wyszło ładnie, ale co będzie z moim palcem? ;-)
Na razie obserwuję i nie biegnę w panice do lekarza, ale może trzeba będzie...





wtorek, 12 czerwca 2012

Przed meczem Polska-Rosja.

Gazety mówią o jakiejś wojnie polsko-ruskiej, a ja chciałabym pokazać sympatycznych kibiców. To obrazki z pierwszego dnia mistrzostw, Wrocław. Oby dzisiaj też tak było, ale szczęście niech sprzyja naszym ;-)











Książka numer osiemnaście... i osładzanie sobie wtorkowych smuteczków.


Czasem zdarzają się takie dni, kiedy jest smutno człowiekowi i sam nie wie, dlaczego. A może wiem dlaczego mi dziś smutno... Bo ktoś był niesprawiedliwy dla mnie, bo wdarły się niedomówienia i teraz ciężko wrócić do dawnej harmonii....
Dobrze, że sezon truskawkowy w pełni. Można sobie trochę osłodzić smuteczki taką porcją owoców pod słodką pierzynką ;-)
Do tego przyda się dobra książka. Kontynuuję cykl Doris Lessing. "Odpowiednie małżeństwo" trochę rozczarowuje po świetnej "Marcie Quest". Jest jednak równie gładko napisane i wciąga. Ta część pięcioksiągu wydaje mi się jeszcze bardziej kobieca niż poprzednia. Pragnąca niegdyś niezależności Martha   pogrąża się w niechcianym małżeństwie, macierzyństwie i byciu panią domu. Jednak nie przestaje poszukiwać swojej drogi. Po przeczytaniu ostatniej strony znowu chcę sięgnąć po następną część, żeby zobaczyć, co dalej czeka bohaterkę.