Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Katowice. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Katowice. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 18 sierpnia 2011

Katowice - miasto.

Na koniec weekendu w Katowicach mały spacer po centrum. Kościoły, kamienice, pomniki...

Mkną po szynach czerwone tramwaje...

Wydział Teologiczny, a w tle Katedra Chrystusa Króla.


 Przykład budownictwa modernistycznego.

Pałac Biskupi.

Jest i Piłsudski. Ponoć nie na kobyle, a na koniu. Pięknie się złożyło, że odwiedziliśmy go 14 sierpnia. Kwiaty pod pomnikiem pewnie pojawiły się następnego dnia.

Gmach Akademii Muzycznej.

Kościół Mariacki. To od niego zaczyna się słynna ulica Mariacka, centrum rozrywki katowickiej z knajpkami.


Nieodżałowany budynek dawnego dworca kolejowego. Popada w ruinę, a jego następca wcale nie jest ładniejszy.



 A to sławny Spodek i pomnik Powstańców Śląskich o zmierzchu.



Kościół pw. Michała Archanioła, najstarsza budowla sakralna w Katowicach (XVI w.)

Wieża spadochronowa. Obiekt, który ma bardzo ciekawą historię, o czym można poczytać tu


To koniec wycieczki po Katowicach. Mam nadzieję, że jeszcze tam wrócę i odkryję kolejne perełki tego miasta.


Katowice - widok z hałdy.

Czy widok z hałdy może być piękny? Okazuje się, że tak. Tutaj doskonale widać, że nie byłam gołosłowna mówiąc o tym, ja wiele lasów jest w Katowicach. W tle nawet można było zobaczyć majaczące góry. O ile się nie mylę to Beskid Śląski.




środa, 17 sierpnia 2011

Długi weekend w Katowicach - Nikiszowiec

W tym roku spędziliśmy długi sierpniowy weekend w Katowicach. Byli tacy, którzy się śmiali z naszego wyboru. Bardzo by się zdziwili, jak dobre to miejsce do aktywnego wypoczynku. Katowice mnie zaskoczyły. Sama dotychczas znałam je głównie z widoków z autostrady A4. Tymczasem okazało się, że ponad połowa tego miasta to... lasy. Zatem zwiedzaliśmy głównie na rowerach, większość trasy pokonując w starym bukowym lesie. Było cudownie.
Jednak najbardziej zafascynował mnie zabytkowy Nikiszowiec. Zachwycające osiedle z familokami, pomalowanymi na czerwono oknami, nadwieszkami łączącymi domy, brukowanymi ulicami. Nasi mili przewodnicy nie dali mi za dużo czasu na fotografowanie, poniżej zatem niewiele zdjęć i niezbyt udane, ale może zachęcą kogoś do odwiedzin tego miejsca.
Jeśli ktoś chce więcej poczytać o Nikiszowcu odsyłam tu i tu