Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Śnieżne Kotły. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Śnieżne Kotły. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 10 września 2013

Wspomnienie letniego dnia w Karkonoszach.

To moje najukochańsze góry. Szlaki z mojego dzieciństwa, miejsca gdzie niemal uczyłam się chodzić. Widok z okien rodzinnego domu  to właśnie Śnieżne Kotły. Ta jedna letnia wycieczka dała mi bardzo wiele. Upał był straszliwy, ale górskie strumienie ratowały nas przed przegrzaniem. Wspinanie się na szczyty i wędrowanie granią. Spoglądanie w przepaść, znowu zachwyt nad widokami na polską i czeską stronę Karkonoszy. Swobodne schodzenie w dół późnym popołudniem, gdy na szlaku już nikogo, tylko my. Takie wycieczki, choć nie przydarzają mi się zbyt często, dają mi poczucie, że jestem we właściwym miejscu i czasie.


W Czarnym Kotle. Jawor jeszcze stoi i walczy o życie.








Zajrzeliśmy przy okazji do Czechów.


Piękny widoczek z gościnną Martinovą Boudą.




Najbrzydsze schronisko w Karkonoszach?
Cóż, Labská bouda do najpiękniejszych nie należy.


W oddali Śnieżka.




No to mamy te Śnieżne Jamy ;)













środa, 14 września 2011

...tam powietrze ma inny smak...

Znacie tę ciszę wysoko w górach? Gdy kończy się lato, ptaki już nie śpiewają, w górach, przy bezwietrznej pogodzie jest taka cudowna cisza. Dla mnie, człowieka żyjącego na co dzień w hałaśliwym mieście, to najpiękniejsza muzyka. I rzeczywiście jak w tej piosence Wolnej Grupy Bukowina "...tam powietrze ma inny smak...".
Moja ostatnia wizyta w Karkonoszach odbyła się niestety przy pochmurnej pogodzie, co chwilę straszyło deszczem. Tęsknię za tymi górami.  Przez całe dzieciństwo ich widok z okna był dla mnie czymś oczywistym. Mieszkając teraz na równinie, korzystam z każdej okazji, żeby je zobaczyć choćby przez chwilę i posmakować wysokogórskiego powietrza.
Przeoczyłam wiosnę w górach, ale załapałam się za to na czas kwitnienia goryczki trojeściwej i owocowania jarzębiny.