Zanikanie... Tego nie znajdziecie w przewodnikach po Jeleniej Górze. Rzadko zapuszczają się tam turyści, bo to tuż obok największego jeleniogórskiego blokowiska, ulica Wiejska. W zimny, mokry, wietrzny dzień, wygląda to jeszcze smutniej. Piękne niegdyś budynki się rozpadają w oczach. Czasem wyjdzie jakiś uparty, poniemiecki napis, świadczący o wspaniałej przeszłości tego czy innego domu. Budynki dawnej papierni jeszcze się bronią, ale wkrótce i one zaczną popadać w ruinę. Bar zaprasza tylko napisem. Tak wyglądają obrzeża miasta, ale taki los chyba czeka wiele miejsc i w centrum.
Trochę tak nostalgicznie wyszło przed weekendem, ale mimo wszystko życzę Wam wspaniałego, słonecznego wolnego czas i dziękuję, że tu zaglądacie.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jelenia Góra. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jelenia Góra. Pokaż wszystkie posty
piątek, 30 stycznia 2015
czwartek, 23 maja 2013
Wspomnienie pewnego majowego biegu.
Biegu ważnego, bo na nim Jacek pobił swój życiowy rekord (półmaraton poniżej 2 godzin), biegu wyjątkowego, bo lało niemiłosiernie i temperatury nie przypominały majowych, biegu sentymentalnego, bo odbył się w naszym rodzinny miejscu.
Wytrwałam w oczekiwaniu w strugach deszczu i parę zdjęć zrobiłam.
Jacek był zadowolony :-)
Wytrwałam w oczekiwaniu w strugach deszczu i parę zdjęć zrobiłam.
Jacek był zadowolony :-)
Subskrybuj:
Posty (Atom)









