środa, 27 lipca 2011

Zdarzyło się - rok temu.

Nie mam nowych zdjęć z racji pracy, zajęć remontowo-domowych i festiwalu Nowe Horyzonty, zaglądam więc do swoich zeszłorocznych zdjęć.

Kromnów:



I deszczowy Karkonoski Park Narodowy:



Do niczego to lato...

My się remontujemy, ale są tacy, którzy teraz urlop mają...

A Luka kicha na to lato. Tym bardziej, że dzisiaj na spacerze solidnie przemokła.


piątek, 22 lipca 2011

czwartek, 21 lipca 2011

Żółto - zamiast słońca.

Słońce nie zamierza wyjść zza chmur, przeszukałam zatem moje zasoby i wyszperałam takie oto zdjęcie z lata 2009. Też nie było zbyt słoneczne, ale w trakcie jednej z wycieczek rowerowych trafiliśmy na starego mercedesa, który był cudownie żółty, a przy tym wyrastały z niego polne kwiaty. Czy to nie miły obrazek na deszczowy dzień? ;-)

czwartek, 14 lipca 2011

Hasanie po łąkach, polach i lasach...

Ostatni weekend był dla mnie trudny, a nawet męczący psychicznie. Jednak udało mi się trochę pohasać po łąkach, polach i lasach. Powędrowałam nawet trochę po górach. Oto kilka zdjęć bez opisów i specjalnego przywiązywania uwagi, gdzie to jest. Po prostu - na łonie przyrody. Choć niektórzy na pewno zgadną od razu, że to Karkonosze i Góry Izerskie. Samo patrzenie na te zdjęcia mnie relaksuje. To taka moja namiastka wakacji, które gonię, a one mi ciągle umykają, oddalają się...











piątek, 8 lipca 2011

Z ziemi włoskiej do... polskiej.

Ciągle we Wrocławiu odkrywam jakieś miejsca, których bym się po nim nie spodziewała. Jednym z takich miejsc jest cmentarz żołnierzy włoskich w Parku Grabiszyńskim. Miejsce to odkrył kiedyś przede mną Jacek, bo sama pewnie bym do niego nie trafiła. Park jest ładny sam w sobie.


Ale moja uwagę przykuł cmentarz żołnierzy włoskich.
Wikipedia mówi, że to cmentarz jeńców sprowadzonych przez Niemców po przegranej bitwie pod Caporetto w październiku 1917 roku. Spoczywa tu 1016 żołnierzy zmarłych w obozach jenieckich oraz 20 rozstrzelanych za próbę odsunięcia Mussoliniego od władzy.


Obelisk projektu Angelo Regrettiego, z napisem w języku włoskim: Pax – L'Italia ai suoi figli caduti nella guerra mondiale MCMXV-MCMXVIII (Pokój – Włochy swoim synom poległym w wojnie światowej 1915-1918)
<Niestety zdjęcie zrobiłam z boku zamiast z przodu, z napisem ;-))>



Po cmentarzu oprowadzała nas taka oto zwinna wiewiórka ;-)