poniedziałek, 8 sierpnia 2011

Goście, goście i Ogród Botaniczny.

Przez cztery dni miałam miłych gości. Dużo spacerowaliśmy po Wrocławiu. Poniżej zdjęcia z Ogrodu Botanicznego. Dla mnie kwiaty mają w sobie taki blask, który potrafi rozświetlić to szare lato.












niedziela, 31 lipca 2011

Złodzieje rowerów.

Nie, nie będzie o filmie Vittorio de Sici, choć film był równie smutny, jak ja dzisiaj :-(( Mój rower nie był może jakimś cudem techniki ani okazem piękna, ale był mój i byłam do niego przywiązana. Przejechałam nam kilkaset kilometrów i miałam do niego wielki sentyment. A teraz... nie ma go. Dzisiaj rano Jacek wyszedł na korytarz i woła, że nam rower ukradli. Na początku myślałam, że to taki żart. Ale to nie był żart, tylko najprawdziwsza prawda. Zazwyczaj trzymamy rowery w domu, ale od tygodnia mój musiał stać na korytarzu z racji malowania. I to był błąd. Niech to będzie przestrogą dla innych. Nie myślcie, że macie tak kiepski rower, że nikt go nie zechce. Ja tak myślałam, ale jednak komuś się przydał. Pewnie teraz ten ktoś pije nalewkę za mój rower. Ehh.



piątek, 29 lipca 2011

Cytat na weekend

 "Za 20 lat bardziej będziesz żałował tego, czego nie zrobiłeś, niż tego, co zrobiłeś. Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w  żagle pomyślne wiatry. Podróżuj, śnij, odkrywaj."

[Mark Twain]

Nic tak nie sprzyja podróżowaniu, odkrywaniu i spełnianiu marzeń jak lato. Niektórzy mają urlop, niektórzy na razie tylko wolny weekend. Wszystkim życzę, aby w ten letni czas zrobili coś, o czym od dawna marzą, odbyli jakąś niezapomnianą podróż (również taką w przenośni), odkryli coś pięknego w sobie i poza sobą. Nie bójmy się trochę pobujać w obłokach ;-)




czwartek, 28 lipca 2011

środa, 27 lipca 2011

Zdarzyło się - rok temu.

Nie mam nowych zdjęć z racji pracy, zajęć remontowo-domowych i festiwalu Nowe Horyzonty, zaglądam więc do swoich zeszłorocznych zdjęć.

Kromnów:



I deszczowy Karkonoski Park Narodowy:



Do niczego to lato...

My się remontujemy, ale są tacy, którzy teraz urlop mają...

A Luka kicha na to lato. Tym bardziej, że dzisiaj na spacerze solidnie przemokła.


piątek, 22 lipca 2011