... ale nie, jak się ma taki dziób. I jak nie uwielbiać tych ptaków? ;-)
sobota, 7 listopada 2009
poniedziałek, 2 listopada 2009
Moje miasto nocą
Wszyscy we Wrocławiu robią zdjęcia nocne na Ostrowie Tumskim. Jacek zaproponował więc Górkę Słowiańską, żeby było inaczej. Takie oto dwa przykłady na to, że miasto jest ładne nocą nie tylko na Ostrowie.
czwartek, 22 października 2009
Beskidy cz.3 (ostatnia)
W Krzywej.
Niedawno odsłonięty pomnik upamiętniający śmierć załogi samolotu Halifax, który został zestrzelony nad Krzywą przez Niemców. Samolot wracał ze zrzutu pomocy dla Powstania Warszawskiego.
W Banicy spotkanie z kozami. Takie stadko za nami ruszyło.
Bardzo się zaprzyjaźniły z nami, ale ostatecznie wolały jabłka od nas. NA zdjęciu koziołek właśnie zajada jabłko.
W Banicy zachował się tylko jeden dom, a z cerkwi został tylko ten fragment.
W strugach deszczu zwiedziliśmy osuwisko na stokach Magurycza.
Powstało ono w 1951 r. Podobno odgłosy walących się skał słychać było 30 godzin.
wtorek, 20 października 2009
Beskid Niski cd.
Tak jak 10 lat temu nie omieszkaliśmy odwiedzić Wołowiec. Przy okazji dowiedziałam się od mojej mądrej koleżanki, że "wołowiec" to po łemkowsku "jałowiec". Taka oto cerkiewka tam stoi.
Na przycerkiewnym cmentarzu cuda sztuki kamieniarskiej łemkowskich twórców.
A przydrożny krzyż otoczony płotkiem z izolatorami ;-)
A na łące ostatnie kwiatki tego roku.
A w lesie muchomorki pod paprotką ;-)
C.D.N.
czwartek, 15 października 2009
"I był Beskid i były słowa zanurzone po pępki w cerkwi baniach..."
8 października z grupką przyjaciół wybrałam się na wyprawę w Beskid Niski. Zanim dotarliśmy do Bartnego, gdzie mieliśmy zarezerwowane noclegi, odwiedziliśmy Beskid Wyspowy. Takie tam mieliśmy krajobrazy. Na najdalszym planie Tatry.
Celem naszej podróży i bazą wypadową była Bacówka w Bartnem. Miejsce, z którym wiąże nas sentyment, ponieważ trójka z nas była tam na wyprawie 10 lat temu, w czasie studiów.
Udało nam się zdobyć najwyższą górę Beskidu Niskiego - Lackową 996 m n.p.m.. Chociaż chowała się przed nami we mgle.
Po drodze na szczyt spotkaliśmy symbol tych gór - salamandrę plamistą. Jest cudowna.
Mój but potraktowała jako kamień i się za nim ukryła. Niestety zburzyłam jej spokój, bo musiałam iść dalej.
Mgła w bukowinie.
Jak opadnie mgła , Beskidy wyglądają tak.
Schodząc z Lackowej, trafiliśmy do Bielicznej. Przed akcją "Wisła" była tu wieś, z której pozostała tylko cerkiew i takie oto ślady.
Cerkiew w Bielicznej.
Święty Mikołaj, patron Rusi, w przydrożnej kapliczce.
Lackowa z dołu.
Cerkiew w Banicy.
Cerkiew w Brunarach.
Odwiedziliśmy też piękną uzdrowiskową miejscowość - Wysową.
Okolica usiana jest cmentarzami z I wojny światowej. Ten odwiedziliśmy na Przełęczy Małastowskiej.
Kolejna cerkiew - arcydzieło z Kwiatonia.
C.D.N.