Na szczęście nie wszystko wyburzono, nie wszystko poddało się nieuchronnemu upływowi czasu.
Oczywiście wiele kamienic woła o remont, ale jest też co podziwiać.
Ta doczekała się odnowienia i zachwyca:
Inne, nie stojące w tak reprezentacyjnym miejscu, czekają na swój czas:
poniedziałek, 30 lipca 2012
piątek, 27 lipca 2012
Legnica - zamek.
Legnica mnie już kiedyś oczarowała. Chętnie do niej wróciłam i poznałam lepiej. To piękne miasto, które jednak nie miało szczęścia. Dużą część starego miasto zabudowano galeriami handlowymi, wyburzając przy tym nadające się do remontu kamieniczki. Rynek i duża część ścisłego centrum zabudowana jest blokami w stylu prl-owskim.
Znaleźć tu można jednak wiele perełek. Jedną z największych atrakcji miasta jest zamek piastowski - jeden z najstarszych zamków w Polsce. W ostatnim czasie przeszedł remont i wygląda znakomicie. Ponoć ma być nawet udostępniona wieża dla zwiedzających, z której zapewne roztacza się piękny widok.
Swoją fotorelację z Legnicy zaczynam zatem od zamku.
Miasto jest właściwie nieoznakowane, jeśli chodzi o atrakcje turystyczne. Jedną z niewielu mapek, gdzie co warto zobaczyć, odkryliśmy na ścianie publicznej toalety ;-)
Znaleźć tu można jednak wiele perełek. Jedną z największych atrakcji miasta jest zamek piastowski - jeden z najstarszych zamków w Polsce. W ostatnim czasie przeszedł remont i wygląda znakomicie. Ponoć ma być nawet udostępniona wieża dla zwiedzających, z której zapewne roztacza się piękny widok.
Swoją fotorelację z Legnicy zaczynam zatem od zamku.
Najpiękniejszym elementem zamku jest brama.
Miasto jest właściwie nieoznakowane, jeśli chodzi o atrakcje turystyczne. Jedną z niewielu mapek, gdzie co warto zobaczyć, odkryliśmy na ścianie publicznej toalety ;-)
poniedziałek, 23 lipca 2012
Zapowiedź.
W niedzielę wsiedliśmy rano do pociągu i pojechaliśmy zwiedzić Legnicę. Miasto piękne, ciekawe i warte zobaczenia. Zdjęć zrobiłam dużo i muszę je trochę przejrzeć i opisać, zanim coś pokażę.
Na nowy tydzień życzę dużo uśmiechu i prezentuję jeden z murali (a może może muralików ;-) legnickich:
piątek, 20 lipca 2012
Książki numer dwadzieścia jeden i dwadzieścia dwa... czyli spotkanie z literaturą czeską.
Dzisiaj dwie pozycje dla tych, którzy czytają po czesku. Jak wiadomo Czesi czytają dużo więcej niż Polacy i dużo też wydają. Emil Hakl to jeden z najwybitniejszych współczesnych pisarzy czeskich, natomiast pani o wdzięcznym nazwisku Katalpa, to młoda pisarka, która ma jeszcze przed sobą literackie sukcesy.
Obydwie pozycje przeczytałam w oryginale, ale książka "O rodzicach i dzieciach" jest również do zdobycia po polsku i bardzo ją polecam. To zapis spotkania i rozmowy między ojcem i synem, z knajpami i zakamarkami Pragi w tle. Ojciec i syn rozmawiają o rzeczach błahych i wielkich, o kobietach, rodzinnych relacjach, o przeszłości i przyszłości. Wyłania się w tej rozmowie prawda o kondycji człowieka, o tym, że na istotę naszego życia składa się wiele drobnych spraw, z pozoru nieistotnych szczegółów.
Natomiast "Je hlína k snědku?" to książka wpisująca się w krąg literatury kobiecej, a nawet feministycznej. Autorka głęboko wnika w kobiecą psychikę, odczucia, myśli. Bohaterka wiedzie nudny żywot żony przy mężu i próbuje znaleźć w tym nudnym życiu jakąś niezwykłość, dzikość. Nawiązuje romanse, eksperymentuje ze swoim życiem. W książce Katalpy najciekawsze jest przeplatanie się przeszłości z teraźniejszością, kompozycja książki zyskuje przez to kształt mozaiki.
czwartek, 19 lipca 2012
Weekend w Karkonoszach i Górach Izerskich.
Było krótko, z niepewną pogodą, ale za to blisko gór i ze spacerami po lesie.
Gdy wyruszaliśmy z Górzyńca w drogę do Szklarskiej Poręby góry nieśmiało wyglądały spod chmurnej pierzynki.
Potem kilka razy nas straszyło deszczem, ale nie daliśmy sięwykurzyć z lasu.
...i na miniaturce w Ogrodzie Bajek ;-)
Gdy wyruszaliśmy z Górzyńca w drogę do Szklarskiej Poręby góry nieśmiało wyglądały spod chmurnej pierzynki.
Odkryliśmy Zbójeckie Skały nad Szklarską Porębą. Kiedyś piękny punkt widokowy i miejsce tłumnie odwiedzane ze względu na gospodę, wieżę widokową i pomnik poświęcony feldmarszałkowi Helmuthowi von Moltke. Po wieży i gospodzie nie zostało śladu, a resztki pomnika wyglądają tak:
Zajrzeliśmy też do dawnych sztolni pirytu, które znajdują się przy szlaku na Zakręt Śmierci:
Potem był Zakręt Śmierci i piękna panorama Karkonoszy. Aczkolwiek jak zwykle dla mnie zacieniona chmurami ;-)
W lesie można się teraz wykarmić jagodami ;-)
Na drugi dzień była wycieczka do Karpacza, ale bardzo krótka i bardzo samochodowa. Popatrzyłam na Śnieżkę tylko z dołu...
...i na miniaturce w Ogrodzie Bajek ;-)
Powrót do Wrocławia. Żegnało nas niebo w niesamowitych kolorach:
Jak zwykle było za krótko i za mało w górach. Ale już planujemy kolejny wyjazd, tym razem z nastawieniem na wyższe partie Karkonoszy.
poniedziałek, 9 lipca 2012
Licencjat na 5 z wyróżnieniem :-))
Wielka radość u nas! Jacek obronił się na 5 z wyróżnieniem. Mam więc już w domu licencjonowanego fizjoterapeutę, w dodatku całkiem nieprzeciętnego :-)
Zaczęło się więc naprawdę zasłużone wolne od szkoły. Do prawdziwego urlopu jeszcze trochę, ale już nie trzeba się uczyć.
To doskonała okazja, żeby pośmiać się z humoru z zeszytów szkolnych. W Wrocławiu na ulicy Szewskiej stanęła wystawa plakatów Małgorzaty Lazarek, która genialnie zilustrowała kwiatki, które wypisują uczniowie. Zobaczcie sami:
Zaczęło się więc naprawdę zasłużone wolne od szkoły. Do prawdziwego urlopu jeszcze trochę, ale już nie trzeba się uczyć.
To doskonała okazja, żeby pośmiać się z humoru z zeszytów szkolnych. W Wrocławiu na ulicy Szewskiej stanęła wystawa plakatów Małgorzaty Lazarek, która genialnie zilustrowała kwiatki, które wypisują uczniowie. Zobaczcie sami:
"Krowa jak urwie koniczynę to żuje i połyka a owca odwrotnie"
"Spróchniały ząb czasu dotknął go swoim palcem"
"Pan Dulski był sterylizowany przez żonę"
"Kominiarz jak ptak - robi na dachu..."
"Szkapa wesoło merdała ogonem"
"W środku jabłka znajduje się ogryzek"
Subskrybuj:
Posty (Atom)
























































