środa, 1 września 2010
Gryka jak śnieg biała.
Jeszcze ze wspomnień wakacyjnych. Teraz pola gryczane zbrązowiały, ale w lipcu jeszcze wyglądały tak pięknie jak z opisu w "Panu Tadeuszu" Mickiewicza.
W Karkonoskim Parku Narodowym
Jeszcze jedno wspomnienie z wakacji. Mała wycieczka do Karkonoskiego Parku Narodowego koło Jagniątkowa. Szybko nas deszcz wygonił, więc zdjęć tylko parę.
Akcja Greenpeace
Fundacja Greenpeace Polska rozpoczęła 13 sierpnia akcję zbierania podpisów pod projektem ustawy w sprawie tworzenia parków narodowych, powstałej z inicjatywy obywatelskiej. Prośba o złożenie podpisu skierowana jest do wszystkich pełnoletnich obywateli Polski, chcących chronić Puszczę Białowieską.
Decyzją polskich władz jedynie 17% Puszczy jest chronione jako park narodowy, z pozostałej części lasu wycina się rocznie ponad 100 tys. drzew. Leśnicy twierdzą, że to najlepsza forma „opieki” nad Białowieżą, ekolodzy apelują jednak, że w istotny sposób zmienia to jej pierwotny stan.
Organizacja ma 90 dni na zgromadzenie 100.000 tys. podpisów.
Może ktoś z Was będzie miał ochotę i czas na zbieranie podpisów.
Decyzją polskich władz jedynie 17% Puszczy jest chronione jako park narodowy, z pozostałej części lasu wycina się rocznie ponad 100 tys. drzew. Leśnicy twierdzą, że to najlepsza forma „opieki” nad Białowieżą, ekolodzy apelują jednak, że w istotny sposób zmienia to jej pierwotny stan.
Organizacja ma 90 dni na zgromadzenie 100.000 tys. podpisów.
Może ktoś z Was będzie miał ochotę i czas na zbieranie podpisów.
wtorek, 31 sierpnia 2010
Nawłocie.
Trudno jednak myśleć pozytywnie o jesienie, kiedy za oknami szaro i pada deszcz. Odrobinę światła wnosi mi jednak nawłoć w wazonie, choć i ona piękniej by wyglądała, gdyby zaświeciło troszkę słońca.
poniedziałek, 30 sierpnia 2010
Pozytywne myślenie o jesieni.
A to za sprawą wiersza John Keatsa pt. "Do jesieni"
O, poro mgieł i owocobrania;
O, mleczna siostro słonecznego żaru,
Z którym się trudzisz, żeby owoc skłaniał
Gałąź jabłoni omszałej ciężarem
Ku winoroślą oplecionym chatom.
Szerzej na grzędzie rozpościerasz dynię,
Wszelaki owoc dojrzewasz jak wino
I lęgniesz słodycz w orzecha łupinie.
Pszczołom otwierasz czar późnego kwiatu
Tak, że nie wierzą, iż czas odejść latu.
Strugi patoki po ich plastrach płyną.
Któż cię nie widział pośród twoich zbiorów,
Gdy na klepisku w spichrzach liczysz kłosy.
Ten, kto cię szukał ujrzał jak zbyt skory
Podmuch wiejadła unosił ci włosy.
W bruździe nieuprzatniętej śpisz zmęczona,
Snem otumanił cię opar makowy,
Gdy sierpem brałaś z zimozielem pokos.
Lub nad ruczajem, podobna żeńcowi,
Unosisz ciężko głowę utrudzoną.
Albo cierpliwie patrzysz jak tłoczona
Jabłkowa miazga daje upust sokom.
O, gdzież są pieśni Wiosny? Gdzież są one?
Ty nie myśl o nich, i w tobie gra muzyka.
Już dzień gasnący w chmury obleczony,
Ściernisk ich poblask różowy dotyka.
Chór zawodzący komarów nad rzeką
Wzlata i spada z wietrzyka powiewem.
Wełniste jagnię nad strumykiem beczy.
Jak miękki sopran rozgwizdał się śpiewem
Rudzik w ogrodzie. A gdzieś niedaleko
Świerszcz muzykuje pod liścia powieką.
Jaskółki wraz z świergotem w niebo lecą.
O, poro mgieł i owocobrania;
O, mleczna siostro słonecznego żaru,
Z którym się trudzisz, żeby owoc skłaniał
Gałąź jabłoni omszałej ciężarem
Ku winoroślą oplecionym chatom.
Szerzej na grzędzie rozpościerasz dynię,
Wszelaki owoc dojrzewasz jak wino
I lęgniesz słodycz w orzecha łupinie.
Pszczołom otwierasz czar późnego kwiatu
Tak, że nie wierzą, iż czas odejść latu.
Strugi patoki po ich plastrach płyną.
Któż cię nie widział pośród twoich zbiorów,
Gdy na klepisku w spichrzach liczysz kłosy.
Ten, kto cię szukał ujrzał jak zbyt skory
Podmuch wiejadła unosił ci włosy.
W bruździe nieuprzatniętej śpisz zmęczona,
Snem otumanił cię opar makowy,
Gdy sierpem brałaś z zimozielem pokos.
Lub nad ruczajem, podobna żeńcowi,
Unosisz ciężko głowę utrudzoną.
Albo cierpliwie patrzysz jak tłoczona
Jabłkowa miazga daje upust sokom.
O, gdzież są pieśni Wiosny? Gdzież są one?
Ty nie myśl o nich, i w tobie gra muzyka.
Już dzień gasnący w chmury obleczony,
Ściernisk ich poblask różowy dotyka.
Chór zawodzący komarów nad rzeką
Wzlata i spada z wietrzyka powiewem.
Wełniste jagnię nad strumykiem beczy.
Jak miękki sopran rozgwizdał się śpiewem
Rudzik w ogrodzie. A gdzieś niedaleko
Świerszcz muzykuje pod liścia powieką.
Jaskółki wraz z świergotem w niebo lecą.
Tłumaczenie Ludwik Dorn
piątek, 27 sierpnia 2010
czwartek, 26 sierpnia 2010
Wycieczka rowerowa cz.4 Jaksonowice, Zaprężyn
Kolejną atrakcją na naszej trasie była wioska o pięknej nazwie Jaksonowice. Obejrzeliśmy tam ciekawy kościół i przykościelne nagrobki:
Potem przez pola słoneczników
dotarliśmy do wioski Zaprężyn i tam czekała nas nagroda za nasz trud.
Po pierwsze piękny lessowy wąwóz:
A po drugie całkiem ładnie zachowany kamienny dworek:
Potem jeszcze raz wjechaliśmy na budowaną Autostradową Obwodnicę Wrocławia
która nam się w pewnym momencie urwała. Zjechaliśmy więc i wróciliśmy do domu już starym asfaltem wrocławskich dróg.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

