Za sprawą
tekstu Mariusza Szczygła z okazji "Pociągów pod specjalnym nadzorem" sprzedawanych z Gazetą Wyborczą, trafiłam na piękna piosenkę do filmu "Alois Nebel", czeskiego kandydata do Oskara. Pogoda pomieszana, więc i ja teraz słucham piosenki, która do obecnego czasu nie pasuje, bo opowiada o Wigilii. Po czesku půlnoční to nic innego jak pasterka. Słucham na okrągło i czekam aż film "Alois Nebel" wejdzie do kin. Miłego słuchania!
Dobrze się słucha.
OdpowiedzUsuńCiekawe jak nasz kandydat do Oscara sobie poradzi? :)
OdpowiedzUsuńTo samo pomyślałam co Jagoda:-)
OdpowiedzUsuńZbyszku, prawda, że miło się słucha ;-)
OdpowiedzUsuńJagoda i Heidi, zamierzam właśnie w tym tygodniu obejrzeć "W ciemności". Tak go chwalą, że ma chyba duże szanse. Choć kategoria filmu nieanglojęzycznego jest ponoć bardzo trudna, jest masa dobrych filmów ze świata wśród konkurencji. Ale trzymamy kciuki :-) Ja za Czechów też trzymam ;-)
Piękna! I pasuje nie tylko przed Wigilią - taka opowieść o samotności/bliskości. Ta animacja, ładne :) Dworce mają magię!
OdpowiedzUsuńZnów odkrywam coś nowego dzięki Tobie :)
Ado, dziękuję, że mogłam coś i ja przed Tobą odkryć ;-)
OdpowiedzUsuńA za chwilę właśnie będzie na moim blogu o czymś, co odkryłam dzięki Tobie!