Taki ładny wyszedł.
wtorek, 8 lutego 2011
Chleb się chlebie...
Dzisiaj wątek kulinarny. Upiekłam pierwszy chleb w garnku rzymskim. Prawdziwy chleb na zakwasie.
Taki ładny wyszedł.
Taki ładny wyszedł.
czwartek, 3 lutego 2011
Temat trochę banalny - zachód słońca.
Dla mnie na zachodzie
Rozlałeś tęczę blasków promienistą;
Przede mną gasisz w lazurowej wodzie
Gwiazdę ognistą...
("Hymn" Juliusz Słowacki)
Tak było w moje urodziny ;-) Celowo nie zamieszczam całego wiersza Słowackiego, bo nie jest mi smutno, Boże :-) Wspaniale dostać taki zachód słońca na urodziny.
środa, 2 lutego 2011
Dzień Świstaka!
Kochani, świstak Phil z Punxsutawney w stanie Pensylwania przepowiedział wczesną wiosnę! Wyszedł z norki i nie zobaczył swojego cienia, co niby zapowiada, że zima nie potrwa długo.
Wierzyć, nie wierzyć. Ja tam wolę wierzyć ;-)
Może takie bazie będą więc szybciej niż w marcu.
Wierzyć, nie wierzyć. Ja tam wolę wierzyć ;-)
Może takie bazie będą więc szybciej niż w marcu.
wtorek, 1 lutego 2011
Szron i gość za oknem.
Zaklinanie wiosny mi nie wyszło. Zdarza się. Wrocław jednak ostatnio co rano wita nas pięknymi oszronionymi widokami. Fotografowałam właśnie nasze drzewo za oknem, które się ładnie ubrało na biało i spotkała mnie miła niespodzianka. Przyleciała sroczka. Miała jakiś kawałek zamarzniętego chleba, z którym ostro walczyła. A oto, jak to wszystko wyglądało:
piątek, 28 stycznia 2011
Zaklinanie wiosny.
Może wspomnienia zeszłorocznych kwiatów ją zwabią ;-) U Ady tulipany, sasanki i krokusy. U mnie dziś krokusy i bez.
wtorek, 25 stycznia 2011
Zimowy kwiat.
Mimo lekkiego mrozu i niewielkich opadów śniegu słychać już śpiew ptaków, taki wiosenny. Pewnie niektóre osobniki już się nawołują do łączenia w pary i budowy gniazd.
Tymczasem we wrocławskim ogrodzie botanicznym dojrzałam ciekawy kwiat i korzystając z długiego obiektywu sfotografowałam go przez ogrodzenie.
Tymczasem we wrocławskim ogrodzie botanicznym dojrzałam ciekawy kwiat i korzystając z długiego obiektywu sfotografowałam go przez ogrodzenie.
Kwiat ten nazywa się ciemiernik biały. Bardzo ciekawa sprawa, bo po łacinie jego nazwa to Helloborus niger. Wyczytałam, że łacińska nazwa odwołuje się do korzenia, który jest czarny, a polska do koloru kwiatów. Miło mieć takie coś w ogródku. Kwitnie od stycznia do kwietnia. A jaką radość budzi napotkanie takiego cudu w środku zimy.
poniedziałek, 24 stycznia 2011
Po przerwie.
Jakoś ostatnio brakuje mi czasu, że robić nowe wpisy. Zaprzyjaźnione blogi też tylko oglądam, odkładając komentowanie na później. Tylko kiedy będzie to "później" ?
W styczniu czas się rozpędził i nie chce się zatrzymać. Dni niby dłuższe, a trudno w nie wcisnąć jakieś dodatkowe zajęcia. A może to tylko mój brak zorganizowania?
Raz jednak udało mi się zatrzymać i zadumać nad wiszącymi na drzewie butami ;-) Można wymyślić tyle historii na temat tego, jak się tam znalazły...
Postaram się znaleźć więcej czasu na podzielenie się z Wami moimi zdjęciami i przemyśleniami. A póki co - buty ;-)
W styczniu czas się rozpędził i nie chce się zatrzymać. Dni niby dłuższe, a trudno w nie wcisnąć jakieś dodatkowe zajęcia. A może to tylko mój brak zorganizowania?
Raz jednak udało mi się zatrzymać i zadumać nad wiszącymi na drzewie butami ;-) Można wymyślić tyle historii na temat tego, jak się tam znalazły...
Postaram się znaleźć więcej czasu na podzielenie się z Wami moimi zdjęciami i przemyśleniami. A póki co - buty ;-)
Subskrybuj:
Posty (Atom)














