Tuż przed Walentynkami naszła mnie potrzeba upichcenia czegoś ekstra. Trafiłam w internecie na przepis na serowe oponki. Mnóstwo osób pisało, że to ich smak dzieciństwa. Ja tego specjału z dzieciństwa nie kojarzę, ale oponki rzeczywiście są fantastyczne. Mniam, mniam ;-) W końcu mamy karnawał. Jedzmy więc i spalmy kalorie w tańcu :-)
niedziela, 13 lutego 2011
środa, 9 lutego 2011
Żółty - znaczy słoneczny.
Dzisiaj we Wrocławiu mamy piękną słoneczna pogodę. Żeby było jeszcze bardziej słonecznie, niech na moim blogu pojawią się słoneczne, żółte kwiaty.
Przeczytałam, że żółty kolor oznacza też mądrość, aktywność umysłową, twórczość i rozsądek. Niech więc będzie pomocny tym, którzy dziś muszą pracować umysłowo ;-)
Przeczytałam, że żółty kolor oznacza też mądrość, aktywność umysłową, twórczość i rozsądek. Niech więc będzie pomocny tym, którzy dziś muszą pracować umysłowo ;-)
wtorek, 8 lutego 2011
Chleb się chlebie...
Dzisiaj wątek kulinarny. Upiekłam pierwszy chleb w garnku rzymskim. Prawdziwy chleb na zakwasie.
Taki ładny wyszedł.
Taki ładny wyszedł.
czwartek, 3 lutego 2011
Temat trochę banalny - zachód słońca.
Dla mnie na zachodzie
Rozlałeś tęczę blasków promienistą;
Przede mną gasisz w lazurowej wodzie
Gwiazdę ognistą...
("Hymn" Juliusz Słowacki)
Tak było w moje urodziny ;-) Celowo nie zamieszczam całego wiersza Słowackiego, bo nie jest mi smutno, Boże :-) Wspaniale dostać taki zachód słońca na urodziny.
środa, 2 lutego 2011
Dzień Świstaka!
Kochani, świstak Phil z Punxsutawney w stanie Pensylwania przepowiedział wczesną wiosnę! Wyszedł z norki i nie zobaczył swojego cienia, co niby zapowiada, że zima nie potrwa długo.
Wierzyć, nie wierzyć. Ja tam wolę wierzyć ;-)
Może takie bazie będą więc szybciej niż w marcu.
Wierzyć, nie wierzyć. Ja tam wolę wierzyć ;-)
Może takie bazie będą więc szybciej niż w marcu.
wtorek, 1 lutego 2011
Szron i gość za oknem.
Zaklinanie wiosny mi nie wyszło. Zdarza się. Wrocław jednak ostatnio co rano wita nas pięknymi oszronionymi widokami. Fotografowałam właśnie nasze drzewo za oknem, które się ładnie ubrało na biało i spotkała mnie miła niespodzianka. Przyleciała sroczka. Miała jakiś kawałek zamarzniętego chleba, z którym ostro walczyła. A oto, jak to wszystko wyglądało:
piątek, 28 stycznia 2011
Zaklinanie wiosny.
Może wspomnienia zeszłorocznych kwiatów ją zwabią ;-) U Ady tulipany, sasanki i krokusy. U mnie dziś krokusy i bez.
Subskrybuj:
Posty (Atom)















